There are no up-coming events
logo

Żywiec II SPORTGAS CAMP 2026 przeszedł do historii, choć wrażenie jest takie, jakby trwał zaledwie chwilę. Cztery intensywne dni wypełnione sportem, śmiechem, rywalizacją i rozmowami do późnej nocy minęły niepostrzeżenie, zostawiając po sobie ogrom wspomnień i jeszcze większą ochotę na powrót.

Ponad trzydziestu uczestników skorzystało z wyjątkowej gościnności #TenisParkŻywiec i jego gospodarza, Pana Wiesława Biela. Kto jeszcze nie zna tego miejsca – naprawdę ma czego żałować. Od pierwszych minut po przyjeździe korty tenisowe i padlowe wypełniły się grą, zaciętymi wymianami i sportową adrenaliną. Mecze trwały do późnych godzin nocnych, a energia grupy nie słabła ani na moment.

Jezioro, rzeka i żeglarskie emocje

Poranki przynosiły kolejne atrakcje – rejsy omegami i elektryczną motorówką po Jeziorze Żywieckim. Upalna aura sprzyjała kąpielom zarówno w jeziorze, jak i w płynącej tuż obok kortów rzece Sole. Sportgasowa ekipa chłodziła się w wodzie, by za chwilę znów wrócić do gry.

Popołudnia również nie pozwalały na nudę. Grupa odwiedziła Browar Rzemieślniczy PINTA w pobliskim Wieprzu – miejsce, które łączy pasję, smak i historię. A wieczorem… oczywiście powrót na korty. Deble, miksty, single – każdy znalazł coś dla siebie.

Co ciekawe, część uczestników, którzy przyjechali głównie „towarzysko”, dała się porwać rakietkowej magii i po raz pierwszy spróbowała padla. Na korcie dzielnie rywalizowali z młodzieżą, która najchętniej nie opuszczałaby go wcale. Korty znów tętniły życiem, muzyką i śmiechem – a wszystko to pod czujnym uchem samozwańczego DJ-a Pawła.

Góry w planie – i w realizacji

Kolejny dzień miał przynieść zdobycie Babiej Góry, jednak Diablak postanowił postraszyć nas alertami pogodowymi i burzami. Plan B okazał się równie atrakcyjny – Pilsko, drugi co do wysokości szczyt narciarski w Polsce.

Piękna trasa, poziomki przy szlaku, rozmowy i widoki zaprowadziły nas do schroniska na Hali Miziowej. Tam grupa podzieliła się – część odpoczywała na polanie, a część ruszyła na atak szczytowy, zdobywając zarówno polski, jak i słowacki wierzchołek.

Turniej, który przeszedł do legendy

Po powrocie do ośrodka było jasne jedno: TURNIEJ. Mimo wielu pomysłów postawiliśmy na debel męski, wzbogacony obecnością i świetną grą Kasi. Dziewięć par, trzy grupy, masa emocji i tie-breaków.

Półfinały przyniosły prawdziwe sportowe historie:

  • Olek i Karol odwrócili losy meczu ze stanu 2:5, broniąc piłki meczowe i pokonując Philipa z Julkiem.

  • Kasia i Jacek sprawili niespodziankę, eliminując faworyzowanych Tomka z Mirkiem.

Finał był zacięty, emocjonujący i pełen zwrotów akcji. Ostatecznie Olek i Karol okazali się bezkonkurencyjni, zdobywając tytuł mistrzów wyjazdu. Olek świętował sukces do białego rana, zapraszając uczestników do „skromnych progów” swojego apartamentu.

Niedziela – ostatnie wymiany i trudne pożegnania

Upalny poranek nie odstraszył miłośników tenisa i padla. Mimo 30 stopni na kortach trwały pojedynki rodem z westernu – nikt nie chciał kończyć.

A potem… trzeba było się żegnać. Z miejscem, z ludźmi, z atmosferą, którą trudno opisać, a jeszcze trudniej odtworzyć.

Podsumowanie

Ponad sto godzin gry, góry, jezioro, rzeka, wspaniali gospodarze i ponad trzydziestka sportgasowych pasjonatów – to wszystko tworzy wyjazd, do którego będziemy wracać myślami jeszcze długo. A najlepiej… przeżyć to jeszcze raz.

Tenis Park Żywiec – wracamy do Was jesienią.

 #Sportgas #PasjaSportu #SiłaSpołeczności #AktywnyRelaks #SportgasTeam #PozytywnaEnergia 

 IMG 20260618 WA0031IMG 20260618 WA0038IMG 20260619 WA0017IMG 20260619 WA0019IMG 20260619 WA0022IMG 20260619 WA0024IMG 20260619 WA0028IMG 20260619 WA0050IMG 20260619 WA0054IMG 20260619 WA0056IMG 20260619 WA0059IMG 20260620 WA0009IMG 20260620 WA0018IMG 20260620 WA0032IMG 20260620 WA0106IMG 20260621 WA0006IMG 20260620 235829IMG 20260621 005537